Data realizacji: Grudzień 2025 | Lokalizacja: Okolice Łomży (ok. 60 km), woj. podlaskie
Maszt kratownicowy BTS, teren leśny, zimowy grunt, linie energetyczne w sąsiedztwie i mało miejsca na rozstawienie. Tak wyglądała realizacja pod Łomżą w grudniu 2025. Trzy sekcje, trzy podniesienia, Grove GMK5220 na podporach w śniegu i błocie — i maszt stanął tam, gdzie zasięg LTE kończyło się wcześniej przy pierwszych drzewach.
Czemu w ogóle stawia się maszt w środku lasu
Lokalizacje na uboczu — 60 km od miasta, teren leśny, brak gęstej zabudowy — to klasyczne białe plamy telekomunikacyjne. Mieszkańcy okolicznych wiosek, leśniczówek, kierowcy na drogach lokalnych odczuwają to codziennie: sygnał słabnie albo znika całkowicie, gdy las robi się gęsty. Maszt kratownicowy z antenami sektorowymi i radioliniami zmienia to dla całego rejonu — stabilny zasięg LTE/5G, internet dla szkół i urzędów, możliwość wezwania pomocy w sytuacji awaryjnej.
To infrastruktura, która nie robi wrażenia wizualnego, ale zmienia jakość życia na kilkudziesięciu kilometrach kwadratowych. I właśnie te zlecenia — trudne logistycznie, wymagające precyzji w terenie gdzie nie ma asfaltu ani placu — są dla nas najbardziej wymagające technicznie.
Parametry projektu
Typ konstrukcji: maszt kratownicowy BTS (stacja bazowa telekomunikacyjna)
Sekcje montażowe: 3 elementy — 2× 5 ton + 1× 9 ton (moduł szczytowy)
Wysokość docelowa: ok. 60 metrów z osprzętem
Teren: las sosnowy, grunt zimowy (śnieg/błoto), ograniczona przestrzeń manewrowa
Utrudnienia: linie energetyczne w sąsiedztwie, wąski sektor obrotu, trudny dojazd
Dźwig: Grove GMK5220 — 220 ton udźwigu, wysięg do 80 m

Jak przebiegał montaż — trzy sekcje, trzy podniesienia
Sekwencja operacji była zaplanowana z góry, ale jak to w terenie — plan to jedno, a rzeczywistość drugie. Za oknem kabiny linie energetyczne i las ciągnący się po horyzont. Każde podniesienie wymagało pełnej kontroli sektora obrotu, a grove przy 80-metrowym wysięgu nie wybacza improwizacji.
Rozstawienie — gdzie dwa metry mają znaczenie
Obiekt już stał — ogrodzenie, kontener techniczny, fundamenty pod maszt. Problem: mało miejsca na plac manewrowy. Grove GMK5220 waży 60 ton bez ładunku, więc rozstawienie podpór hydraulicznych na miękkim, zimowym gruncie wymagało solidnego przygotowania. Przed każdym rozstawieniem sprawdzamy nośność gruntu, układ płyt podporowych i poziomowanie maszyny — przy wysięgu 80 metrów setki milimetra mają znaczenie.

Nocne przygotowania
Część prac zaczynaliśmy jeszcze po ciemku. Ekipa naziemna przy sekcjach masztu, prowadzenie elementów linami pomocniczymi, operator w kabinie kontroluje każdy ruch. Praca nocą w takim terenie to kwestia komunikacji i logistyki — radio działa bez przerwy, sygnały świetlne pomagają orientować się w przestrzeni, a każdy krok odbywa się w jednym rytmie.

Trzy podniesienia — 5 t, 5 t i 9 t na szczycie
Pierwsza sekcja — 5 tonWprowadzenie na pozycję bazową, montaż połączeń śrubowych przez ekipę na wysokości. Spokojne wejście w rytm pracy, sprawdzenie osi kratownicy.
Druga sekcja — 5 tonDokładanie kolejnych metrów, kontrola pionu kratownicy, stabilizacja przed podnoszeniem modułu szczytowego.
Moduł szczytowy — 9 tonNajcięższy element — pod który idą anteny i osprzęt telekomunikacyjny. Przy takim wysięgu liny prowadzące (tagline) trzymają ekipę naziemną w pełnej kontroli orientacji sekcji przez cały czas podnoszenia.
Dlaczego to nie jest zwykłe podniesienie: maszt kratownicowy to konstrukcja przestrzenna — przy wietrze, na wysokości, z dźwigiem oddalonym o kilkadziesiąt metrów od punktu montażu, każdy ruch musi być zaplanowany i wykonany płynnie. Tu każdy metr wysięgu trzeba wywalczyć precyzją.
Linie energetyczne, zimowy grunt, mało miejsca
Praca w pobliżu linii energetycznych podnosi poziom trudności o dwie kategorie. Każdy operator z licencją UDT zna przepisy — w praktyce oznacza to kontrolowany sektor obrotu, ścisłą koordynację z kierownikiem robót i ciągłą kontrolę promienia pracy. W tej lokalizacji pole manewru było ograniczone, dlatego każdy obrót kabiny i każde podejście do punktu montażu odbywało się w pełnej świadomości lokalizacji linii.

W zimie grunt jest częściowo zamarznięty, a częściowo grząski — i nikt nie chce sytuacji, gdzie maszt już stoi, a dźwig osiada na miękkim podłożu. Dlatego rozstawienie płyt podporowych i sprawdzenie nośności to obowiązek przed każdym ustawieniem, nie opcja do pominięcia gdy goni czas.
Co to zmienia dla lokalnej społeczności
Dla kogoś z miasta to „kolejna wieża”. Dla mieszkańca wioski 10 km od najbliższego sklepu — to różnica między izolacją a połączeniem ze światem. Stabilny zasięg to rozmowy bez zaników na drodze do pracy, internet dla dzieci w szkole, możliwość wezwania pomocy w nagłej sytuacji i nawigacja GPS dla służb ratunkowych w terenie gdzie dotąd sygnał ginął między drzewami.
Dla nas to kolejna realizacja w portfolio wynajmu dźwigów w okolicach Łomży — region, w którym pracujemy regularnie i znamy specyfikę terenu. Jeśli planujesz podobną inwestycję, zadzwoń: 888 899 888.